
AI to też człowiek. Jak nie ma pełnego kontekstu, działa na ślepo i myli się jak każdy inny. Tylko szybciej. Człowiek…
- AI
Angelika7 min czytania

Przez dwa lata AI Act był dla większości z nas odległym unijnym folderem. Kimś wspomnianym raz na konferencji. Czymś między RODO i podatkiem cukrowym — wiadomo, że istnieje, ale nikt nie czyta szczegółów.
2 sierpnia 2026 to się skończyło.
Część obowiązków faktycznie zaczęła obowiązywać. To nie są abstrakcyjne wymogi dla twórców modeli AI gdzieś w Kalifornii czy Paryżu. To są wymogi dla Ciebie. Jeśli masz stronę, sklep internetowy, chatbota albo agencję, która robi to za Ciebie — to Cię dotyczy.
Więc zamiast czekać, aż ktoś zapyta „a Wy to macie ogarnięte w zakresie AI?”, zrobiliśmy to, co robimy zawsze. Usiedliśmy, przeczytaliśmy przepisy ze zrozumieniem i spisaliśmy, co z tego wynika. Dla stron internetowych, sklepów internetowych i biznesów, które chcą wykorzystać sztuczną inteligencję bez wpadki. Dla Was i dla nas.
AI Act to pierwsze na świecie kompleksowe prawo regulujące sztuczną inteligencję. Rozporządzenie (UE) 2024/1689 tworzy jednolite ramy prawne dla AI w całej Unii Europejskiej. Jedne przepisy, jedne zasady. Niezależnie od tego, czy Twoja firma mieści się w Poznaniu, Pradze czy w Lizbonie.
Im większy potencjalny wpływ systemu sztucznej inteligencji na prawa podstawowe i bezpieczeństwo obywateli, tym więcej obowiązków. AI Act wprowadza cztery poziomy ryzyka. Od ryzyka minimalnego — większość powszechnie stosowanych systemów AI nie podlega tu dodatkowym regulacjom. Przez ryzyko ograniczone i wysokie. Aż po praktyki całkowicie zakazane.
Cel regulacji nie jest represyjny. Regulacja AI Act ma na celu wspieranie innowacji i pewności prawnej w zakresie AI. Nie chce zatrzymać technologii w miejscu. Problem w tym, że „wspieranie innowacji” i „papierologia do wypełnienia w środę wieczorem” to dwie różne rzeczy w Twoim kalendarzu.
AI Act wchodzi w życie etapami, nie jednym wielkim wybuchem. Chronologia kształtuje się następująco:
Ministerstwo Cyfryzacji rozpoczęło konsultacje publiczne w październiku 2024 r. Przez długi czas na tym się kończyło. W Polsce nie było jeszcze kompleksowej ustawy o AI do czerwca 2025 r. Dla wielu firm oznaczało to jedno wielkie „no to na razie nic nie robimy, bo i tak nie ma kto sprawdzić”.
Na szczeblu centralnym, w lipcu 2026, powstała w Polsce Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI), która będzie nadzorować AI w Polsce. Jej zadaniem jest sprawdzanie zgodności z przepisami, prowadzenie postępowań, prędzej czy później, nakładanie kar. Dotyczy to podmiotów, które uznały, że przepisy ich nie dotyczą.
Obowiązki dotyczące przejrzystości w AI weszły w życie w sierpniu 2026. Rozdzielają się na kilka realnych sytuacji, z którymi styka się prawie każdy sklep internetowy:
Warto to podkreślić, bo w gąszczu przepisów łatwo zapomnieć: AI Act nie zabrania korzystania z AI w e-commerce. Wręcz przeciwnie. Cały akt ma wspierać zaufanie do technologii, nie hamować jej zastosowania. A zastosowań w e-commerce jest naprawdę dużo:
To wszystko realnie wspiera zwiększenie sprzedaży i budowanie zaangażowania klientów. AI Act tego nie zakazuje. Wymaga tylko, żeby robić to przejrzyście i w oparciu o jasne procedury. Nie po cichu w ukryciu przed klientami.
Unia Europejska wprowadziła koncepcję piaskownic regulacyjnych. To środowiska testowe, w których firmy mogą sprawdzać nowe rozwiązania AI pod nadzorem regulatora, zanim wdrożą je na pełną skalę. To sygnał, że podejście UE nie jest wyłącznie zakazowe. To próba znalezienia równowagi między ochroną praw podstawowych a realnym rozwojem technologii w Europie.
Dla mniejszych przedsiębiorstw to również potencjalna droga do wdrożenia bardziej ambitnych rozwiązań AI. Bez ryzyka, że od razu wpadną w maksymalny wymiar kary za pierwszy błąd.
Nie czekamy, aż klient zapyta, czy mamy to ogarnięte. Wolimy mieć odpowiedź gotową, zanim padnie pytanie. Budujemy na tym procedury, nie tylko dobre intencje.
Dla każdego klienta sprawdzamy, gdzie w jego stronie czy sklepie internetowym faktycznie działa AI. Czy występuje np. chatbot, generator treści, silnik rekomendacji, system prognozowania. Bez identyfikacji tego, co realnie działa w tle, żadna zgodność z przepisami nie jest możliwa.
Jeśli wdrażamy chatbota, informacja „rozmawiasz z botem” pojawia się w pierwszej wiadomości. Bez ukrywania i kombinowania, że jest inaczej.
Spisujemy, jakie narzędzia AI działają w projekcie, do czego służą i kto odpowiada za kontrolę treści przed publikacją. To nie jest zwykła formalność, a gotowy, porządnie zrobiony materiał, który pokazuje zgodność z przepisami, gdy ktoś o nie zapyta.
W odniesieniu do przepisów o AI Act wprost określamy w umowach, kto jest „podmiotem stosującym” system w rozumieniu prawa. Domyślnie to właściciel domeny odpowiada przed regulatorem, a nie agencja, która coś dla niego wygenerowała.
Wdrażając narzędzia AI, patrzymy też na to, czy realnie wspierają cele biznesowe klienta. Np. wysoką jakość obsługi, lepsze rekomendacje produktowe, sprawniejszą analizę danych. Zgodność z przepisami i skuteczne oprogramowanie nie muszą się wykluczać.
Krótka lista kontrolna zamiast paniki, jeśli masz stronę, sklep internetowy albo chatbota:
I przede wszystkim: nie czekaj na pierwszą kontrolę Komisji Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji, żeby się tego dowiedzieć.
Ekspercka wiedza

AI to też człowiek. Jak nie ma pełnego kontekstu, działa na ślepo i myli się jak każdy inny. Tylko szybciej. Człowiek…

Współczesne treści internetowe muszą spełniać jednocześnie oczekiwania użytkowników, algorytmów Google oraz systemów…

SEO jako fundament widoczności w AI to dziś temat, którym interesują się właściciele firm, marketing managerowie i…